zadzwoń do nas tel: 228531272

Polskie prawo a prowadzenie pojazdów pod wpływem marihuany

Polskie prawo, a prowadzenie pojazdów pod wpływem marihuany

W dobie postępującej legalizacji medycznej marihuany w Polsce nadszedł czas, aby przyjrzeć się kwestii prawnej  prowadzenia pojazdów pod jej wpływem.

Prowadzenie pojazdu pod wpływem środków odurzających lub innych substancji działających na ludzki układ nerwowy jest przestępstwem. Dla wielu osób jest to oczywiste. Duża ilość kampanii społecznych przestrzega przed skutkami wsiadania za kierownice po alkoholu czy narkotykach. Biorąc pod uwagę, że w krajowych przepisach dotyczących prowadzenia pojazdów pod wpływem marihuany nie ma określonej dozwolonej zawartości THC, warto zastanowić się czy możemy usiąść za kierownicą po jej zażyciu

Mając na uwadze przepisy Kodeksu Wykroczeń oraz Kodeksu Karnego uznać należy, że prowadzenie pojazdów mechanicznych po spożyciu środka odurzającego, alkoholu lub środka podobnie działającego do alkoholu jest zabronione.  Jeśli wcześniej prawomocnie był skazany za prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego albo w okresie obowiązywania zakazu prowadzeniu pojazdów mechanicznych orzeczonego jako skazanie podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.

Jak wskazano powyżej Kodeks Karny stanowi o znajdowaniu się “pod wpływem środka odurzającego", natomiast Kodeks Wykroczeń mówi o prowadzeniu m.in. “po użyciu podobnie jak alkohol działającego środka".   Niestety brak jest definicji obu tych pojęć, zaś granica, jaka pomiędzy nimi przebiega, jest bardzo niejasna (W. Wróbel, Krytycznie o zaostrzeniu odpowiedzialności, s. 56).  Niemniej jednak nie ma wątpliwości, że na pewno w jednym i drugim przypadku chodzi o środki odurzające.

Bez znaczenia jest fakt, czy są to środki zażyte we względów medycznych czy też innych. Istotny jest fakt, że się je zażyło i prowadziło pojazd.  W zależności od tego m.in. czy środek odurzający miał wpływ na naszą jazdę – zastosowanie będą miały przepisy kodeksu wykroczeń lub kodeksu karnego. Jeśli zatem zostanie ustalone, że byliśmy pod wpływem środka odurzającego i ten zaburzył naszą percepcję bezpiecznego prowadzenia pojazdu wówczas odpowiadamy w oparciu o przepisy kodeksu karnego.  Jeśli jednak nie udowodniono, że zażyty środek miał wpływ na prowadzenie pojazdu wówczas odpowiadamy za wykroczenie w oparciu o przepisy Kodeksu Wykroczeń. Zatem w przypadku stwierdzenia środka odurzającego w organizmie kierującego pojazdem konieczne będzie dokonywanie ustaleń dowodowych w zakresie zachowania się osoby badanej w chwili zdarzenia, często połączone z ekspertyzą biegłych. Dla określenia stanu odurzenia ważne znaczenie mają inne dowody, np. zeznania świadków, pozwalające na ustalenie sposobu zachowania sprawcy i na tej podstawie wyciągnięcie wniosków co do stopnia zaburzenia świadomości sprawcy.

Oczywiście wiele zależy od organizmu i częstotliwości palenia marihuany. Osoby regularnie stosujące marihuanę przez dłuższy czas, wykazują jej obecność w organizmie nawet kilka miesięcy od zaprzestania palenia. Nie oznacza to, że przez ten czas jest się pod wpływem marihuany, ale test wykazujący jej obecność w organizmie przeprowadzony przez Policję, dający pozytywny wynik, może w konsekwencji doprowadzić do utraty prawa jazdy nawet na 10 lat. Prowadzenie pojazdów pod wpływem narkotyków jest przestępstwem, nawet jeśli wykryte zostaną tylko śladowe ilości niedozwolonych substancji w organizmie. olskie prawo nie reguluje kwestii limitów toksyn psychoaktywnych. Ustawodawca tłumaczy, że skoro palenie (posiadanie i używanie) jest nielegalne to nie będzie ustalał norm i rozróżniał stanu pod wpływem czy po spożyciu (jak ma to miejsce przy alkoholu). I z tym można się zgodzić, pod warunkiem, że rozpatrujemy ten problem z punktu widzenia Polski. Inaczej spojrzymy jednak na ten aspekt zdając sobie sprawę, ze w Unii Europejskiej są kraje, w których palenie marihuany jest legalne. Tam ustawodawca dostosowywał prawo, wprowadzając normy określające zawartość toksyn (THC) umożliwiającą prowadzenie pojazdów po spożyciu (i to z zachowaniem pełnych zasad bezpieczeństwa)

W Polsce jazda pod wpływem marihuany jest określana za pomocą narkotestu w którym nie ma znaczenia jakie stężenie metabolitów thc masz w ograniźmie. Jeżeli będzie to 200 ng/ml (bezpośrednio po spożyciu marihuany) czy zaledwie 5 ng/ml i tak nie ma wpływu na to,  ponieważ liczy się, że narkotest wykrył metabolity THC bez znaczenia na ich dawkę….a tym samym nie ma znaczenia czy paliłeś 5 minut temu czy miesiąc lub dłużej…

W tym miejscu doszliśmy do absurdu. Odwiedzamy Holandię i w legalny sposób próbujemy ganji – nie popełniając przy tym przestępstwa. Wracamy po tygodniu do Polski i tu zaczyna się problem. Na nic zdadzą się tłumaczenia (w razie policyjnego testu na obecność narkotyków), że tydzień temu paliłem, jestem trzeźwy a moja motoryka psychoruchowa jest w pełni sprawna. Według polskiego prawa jesteśmy przestępcami – na równi z osobami prowadzącymi na haju! W takim wypadku gdzie jest ta słynna integracja prawa Unii Europejskiej?

Dodaj komentarz

Zamknij Menu
×
×

Koszyk